Nazwisko jako znak towarowy
Ostatnio głośno zrobiło się o przypadku prezydenta Karola Nawrockiego, który pojawił się w odzieży marki NowRocky – to skłoniło wielu do pytań o ochronę nazwiska jako znaku towarowego. Klienci często zwracają się do rzeczników patentowych i prawników z zapytaniem, czy można zarejestrować swoje personalia w ten sposób. Odpowiedź brzmi: tak, ale to rodzi kolejne dylematy, na przykład co dzieje się z prawami, gdy spółka upadnie. Niedawno Trybunał Sprawiedliwości UE rozpatrzył podobną sprawę z branży mody, co daje ciekawe wskazówki.
Wyrok Emanuel: Zerwanie powiązań nie zawsze oznacza wygaśnięcie znaku
W 2006 roku TSUE zajął się sprawą projektantki sukien ślubnych Elizabeth Emanuel (wyrok C-259/04). Znak towarowy oparty na jej imieniu i nazwisku początkowo należał do spółki, w której pracowała, ale później został sprzedany innej firmie. Emanuel argumentowała, że to wprowadza klientki w błąd, sugerując jej udział w projektach. Trybunał orzekł jednak, że samo zerwanie więzi między twórcą a właścicielem znaku nie wystarczy do uznania go za mylący i nie prowadzi automatycznie do wygaśnięcia ochrony.
To orzeczenie stało się punktem odniesienia dla podobnych przypadków, podkreślając, że znak towarowy służy przede wszystkim wskazywaniu pochodzenia towarów, a nie gwarantowaniu osobistego zaangażowania twórcy.
Sprawa Castelbajac: Kiedy nazwisko staje się „pasożytnicze”?
Bardziej skomplikowana sytuacja miała miejsce w sprawie projektanta mody Jeana-Charles’a de Castelbajaca (wyrok TSUE C-168/24 z 18 grudnia 2025 r.). Spółka posiadająca znaki oparte na jego nazwisku zbankrutowała, a prawa przejęła firma PMJC. Początkowo współpracowali, ale po wygaśnięciu umowy projektant założył własną spółkę, co doprowadziło do wzajemnych oskarżeń o nieuczciwą konkurencję. Castelbajac domagał się wygaszenia znaków, twierdząc, że wprowadzają w błąd co do autorstwa produktów.
TSUE, odwołując się do wyroku Emanuel, potwierdził, że samo zakończenie współpracy nie jest podstawą do wygaśnięcia. Uzasadnił, że rozsądny konsument wie, iż nie wszystkie towary z nazwiskiem projektanta muszą być jego dziełem. Jednak Trybunał zastrzegł, że wygaśnięcie jest możliwe, jeśli dojdzie do celowego wprowadzenia w błąd lub poważnego ryzyka takiego działania. W tej sprawie wskazano na elementy ozdobne charakterystyczne dla stylu projektanta, które mogły naruszać prawa autorskie i zwiększać ryzyko pomyłki.
Eksperci prawa własności intelektualnej zgadzają się z tą tezą, ale podkreślają brak jasnych kryteriów oceny, kiedy użycie nazwiska naprawdę uzasadnia wygaśnięcie. Wymaga to konkretnych dowodów, że znak przestał pełnić funkcję wskazującą pochodzenie towarów, a sposób jego używania wywołuje błędne przekonania u odbiorców.
Nazwiska jako znaki towarowe: Przykłady z Polski i UE
Rejestracja nazwiska jako znaku towarowego budzi emocje – z jednej strony pomaga budować markę wokół osoby, z drugiej może kolidować z dobrami osobistymi po zakończeniu współpracy. Eksperci radzą rozważyć to już na starcie.
W Polsce i UE możliwe jest rejestrowanie nawet powszechnych nazwisk, o ile nie narusza to praw innych. Na przykład w Polsce chroniony jest słowny znak „NOWAK” dla mięsa i przetworów, a w UE „JAN NOWAK” dla mebli. Do niedawna w bazie EUIPO istniały dwa niezależne znaki „KOWALSKI” – jeden dla odzieży i galanterii, drugi dla materiałów drukowanych.
Jeśli zgłaszający działa w dobrej wierze i znaki są wystarczająco odróżniające, na rynku może funkcjonować kilka podobnych, jak „Lewandowski” czy „Hamilton”. W Polsce mamy m.in. znak „Lewandowski.pl” dla usług komputerowych i „CHAMPION LEWANDOWSKI FITNESS” dla kosmetyków i odzieży – w tym drugim przypadku właściciel nosi to samo nazwisko co znany piłkarz.
Kiedy nazwisko znane staje się problemem?
Podmioty czasem próbują wykorzystać renomę cudzego nazwiska. Eksperci ostrzegają, że to może godzić w dobra osobiste lub być zgłoszeniem w złej wierze.
Przykłady z TSUE: W 2019 r. odmówiono rejestracji „Neymar” przez osobę niepowiązaną z piłkarzem. Z kolei w sprawie „Messi” vs. „MASSI” Trybunał pozwolił na rejestrację, uznając, że renoma argentyńskiego zawodnika wpływa na percepcję konsumentów, niwelując podobieństwa wizualne i fonetyczne.
Podobnie z postaciami historycznymi – dawniej rejestrowano „Norwid” czy „Kościuszko”, ale dziś wyjątki: Unieważniono „CHE GUEVARA STYLED for HEROS” w 2009 r. za złą wiarę i naruszenie praw autorskich. W 2024 r. (T-255/23) odmówiono „Pablo Escobar” jako sprzecznego z porządkiem publicznym.
W Polsce w 2016-2017 zgłoszono „TW BOLEK LECH WAŁĘSA” i „Lech Wałęsa TW Bolek”, ale postępowania umorzono. Natomiast znak „Lech Wałęsa” z podpisem jest zarejestrowany na rzecz byłego prezydenta.
Podsumowanie: Jak chronić nazwisko jako markę bez ryzyka?
Nazwisko może być potężnym znakiem towarowym, ale wymaga ostrożności. Eksperci podkreślają równowagę między ochroną a swobodą – szczególne okoliczności mogą przełamać standardy. Jeśli planujesz rejestrację, sprawdź bazy UPRP i EUIPO, unikaj złej wiary i rozważ dodanie elementów odróżniających. W razie wątpliwości skonsultuj z prawnikiem – to uchroni przed sporami.
autor: Gabriel Jackowski (za prawo.pl)
